Rower szosowy czy gravel? Jak wybrać rower na dłuższe trasy

Kto chce jeździć dalej niż na osiedlowy bazar, prędzej czy później staje przed wyborem: rower szosowy czy gravel? Oba rowery wyglądają podobnie, mają baranią kierownicę i oba nadają się na długie trasy. Różnią się jednak tym, gdzie czują się najlepiej, a to od naszych tras powinien zależeć wybór.

Rower szosowy czy gravel – czym właściwie się różnią

Rower szosowy powstał do szybkiej jazdy po asfalcie. Ma wąskie opony, zwykle 25–32 mm, lekką ramę i pozycję, w której sylwetka jest bardziej pochylona. Na gładkiej drodze jedzie szybko i lekko, ale na dziurawym asfalcie czy szutrze robi się nerwowy i niewygodny.

Gravel to w uproszczeniu szosówka przystosowana do gorszych nawierzchni. Ma szersze opony, najczęściej 35–50 mm, nieco spokojniejszą geometrię ramy i zwykle sporo otworów montażowych na bagażnik, błotniki czy dodatkowe bidony. Jest odrobinę cięższy i na asfalcie nieco wolniejszy, za to swobodnie zjeżdża na leśne drogi i polne dukty.

Gdzie zamierzasz jeździć

To pytanie rozstrzyga większość wątpliwości. Wystarczy szczerze odpowiedzieć sobie, jak wyglądają okolice domu i jakie trasy kuszą najbardziej:

  • głównie asfalt, dobre drogi lokalne, chęć jazdy szybciej i w grupie – szosówka,
  • mieszanka asfaltu, szutrów, wałów przeciwpowodziowych i leśnych dróg – gravel,
  • dojazdy do pracy, zakupy, wyprawy z bagażem – raczej gravel, ze względu na mocowania i szersze opony,
  • góry i długie podjazdy asfaltowe – szosówka, choć gravel z lekkimi przełożeniami też da radę.

A co z rowerem MTB? Nadaje się na długie trasy, jeśli prowadzą głównie przez las i góry. Na asfalcie i szutrze grube, terenowe opony oraz amortyzator sprawiają jednak, że jedzie się wolniej i ciężej niż na gravelu czy szosówce, a prosta kierownica daje mniej możliwości zmiany chwytu na wielogodzinnej jeździe.

W wielu regionach Polski, zwłaszcza poza dużymi miastami, asfalt bywa połatany, a najładniejsze trasy prowadzą drogami gruntowymi. Dla takich miejsc gravel jest naturalnym wyborem, nawet jeśli większość kilometrów i tak wypadnie na asfalcie.

Przed wizytą w sklepie dobrze odpowiedzieć sobie jeszcze na kilka pytań kontrolnych:

  • Czy na mojej typowej trasie jest choć kilka kilometrów szutru lub drogi polnej?
  • Czy chcę jeździć w grupie po asfalcie, czy raczej samotnie i w swoim tempie?
  • Czy planuję wyjazdy z sakwami lub dojazdy do pracy?
  • Czy mam gdzie przechowywać jeden rower, a może kiedyś dwa?

Czy gravel nadaje się na szosę?

Tak, gravel dobrze radzi sobie na asfalcie, zwłaszcza z węższymi, gładkimi oponami – jest tylko nieco wolniejszy od szosówki. Różnica istnieje, ale dla rekreacyjnego rowerzysty jest mniejsza, niż się wydaje. Najwięcej robią opony: szerokie, terenowe ogumienie z wyraźnym bieżnikiem toczy się po asfalcie wyraźnie ciężej niż gładkie opony szosowe. Sama rama, nieco wyższa kierownica i dodatkowe kilogramy mają mniejsze znaczenie, szczególnie na płaskim. Według szacunków opartych na modelach oporów gravel z szosowymi oponami traci na płaskim asfalcie orientacyjnie około pół kilometra na godzinę.

Dlatego wiele osób rozwiązuje dylemat prosto: kupuje gravel i drugi komplet kół z węższymi, gładkimi oponami na sezon szosowy. Taki zestaw nie dorówna lekkiej szosówce na długich podjazdach, ale na co dzień pozwala jeździć wszędzie.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie

Niezależnie od typu roweru kilka rzeczy ma większe znaczenie niż marka i model. Przede wszystkim rozmiar ramy: źle dobrany rower będzie niewygodny bez względu na cenę i osprzęt. Ważne są też lekkie przełożenia, które ułatwiają podjazdy, oraz miejsce w ramie na odpowiednio szerokie opony. Praktyczne wskazówki dla osób kupujących pierwszy rower szosowy, z budżetami, wyborem rozmiaru i listą rzeczy do sprawdzenia przy zakupie używanego, zebrał serwis Daj Zmianę.

Przy wyborze między hamulcami warto wiedzieć, że tarczowe pewniej działają w deszczu i na długich zjazdach, a szczękowe są lżejsze i prostsze w obsłudze. W gravelach hamulce tarczowe to praktycznie standard, w szosówkach coraz częściej również.

Jakie są wady roweru gravel?

Główne wady gravela to nieco większa masa i wolniejsza jazda po gładkim asfalcie, zwłaszcza na terenowych oponach. W szybkiej grupie szosowej trudniej na nim utrzymać tempo, a na długich podjazdach czuć dodatkowe kilogramy. Szerokie opony z bieżnikiem szybciej się też zużywają na asfalcie. Dla wielu osób to cena, którą warto zapłacić za swobodę wyboru drogi.

Wygoda na długiej trasie

Na wycieczce trwającej kilka godzin wygoda liczy się bardziej niż prędkość. Szersze opony gravela, napompowane do niższego ciśnienia, lepiej tłumią drgania i nierówności, co odczuwa się w dłoniach, plecach i na siodle. Szosówka z oponami 30–32 mm też potrafi być wygodna, pod warunkiem że pozycja nie jest zbyt agresywna. Dla początkujących rozsądniejsza jest wyższa kierownica i mniej pochylona sylwetka, niezależnie od typu roweru.

Ile to kosztuje

Ceny obu typów rowerów są podobne, a o kwocie decyduje głównie materiał ramy i klasa osprzętu, nie to, czy rower jest szosowy, czy gravelowy. Orientacyjnie nowy, prosty rower z aluminiową ramą kosztuje kilka tysięcy złotych, a dobry używany można kupić wyraźnie taniej. Rynek wtórny szosówek jest w Polsce duży, gravele pojawiają się na nim rzadziej, bo to młodsza kategoria.

Na start nie warto przepłacać za karbon, lżejsze koła czy elektroniczną zmianę biegów. Za te same pieniądze lepiej dobrać dobry rozmiar, wygodne siodło i porządne opony.

Szosówka i gravel to dwa świetne rowery na dłuższe trasy, tylko do nieco innych zadań. Kto jeździ głównie po dobrym asfalcie i lubi tempo, będzie zadowolony z szosówki. Kto chce zjechać z drogi, kiedy tylko pojawi się ciekawa ścieżka, lepiej wybierze gravel. A jeśli wciąż trudno się zdecydować, najlepszym testem jest przejażdżka na obu typach – wypożyczonych albo pożyczonych od znajomych.